Rewitalizacja w Bytomiu

Rewitalizacja w Bytomiu, a raczej środki na nią przyznane, odbieraliśmy jako dobrodziejstwo. Miały pomóc w wychodzeniu z przygnębiającego cienia. Dziś wiemy już, że po drodze urodziły się nowe problemy. Najpierw dyskutowano o zbyt wysokim udziale środków na tzw. rewitalizację miękką. Z perspektywy czasu można powiedzieć, że chcielibyśmy mieć dzisiaj tylko taki kłopot. Mamy za to opóźnienia w realizacji, źle przygotowane projekty, utratę części środków, konieczność przeszacowania wartości robót lub ograniczenia realizacji w związku ze wzrostem cen. Mamy też zupełnie chybione projekty. Najbardziej jaskrawym, a może warto powiedzieć dosadniej, drastycznym przykładem, jest kolonia Zgorzelec. Nie można zrozumieć co przemawiało za tym projektem. Chyba tylko chęć „kupienia” głosów tamtejszych mieszkańców. Innych argumentów brak. Zawilgocone, rozlatujące się w oczach rudery, stanowiące raczej świetne miejsce do kręcenia filmów o określonej tematyce i będące powodem do wstydu, nadają się jedynie do wyburzenia. Na odzyskanym terenie można by postawić nowe osiedle. Pewnie byłoby taniej. 
Jak to wszystko odkręcić, wynegocjować, dograć, poukładać, zamknąć finansowo? A przecież miało być tak pięknie.

Previous Post

Bytom w mediach

Bytom często gości w mediach. Nawet ogólnopolskich...
Czytaj dalej
Next Post

ORZEŁKI 2019

W sobotę, 8.06 br., w godz. 9.00 - 14.00, na stadi...
Czytaj dalej